LENA PELOWSKA

sen marzanny

przyśniło mi się, że cię kochałam
lekkie było to brzemię
na skrzydłach niosło nad uliczkami
biegałam od szpitala do mamy
od dziecka po grób
babci z pierwszej wojny

nieśliśmy razem klocki
starą wersalkę i odpis dla księdza
wypatrywaliśmy drogi mlecznej
na suficie wielkiej sypialni
przyśniło mi się tak
jakbyś tu leżał obok

a teraz siedzę zbudzona
na skraju pościeli w groszki
młodsza o nasze dziesięć lat
i jakże się cieszę
że wszystko
dopiero się zdarzy

Brak komentarzy: