po nitce zapachu
przechodzisz przez życie
suniesz za piersią matki
ciepłym obiadem
zapachem świąt
za lasem wodą
wilgotnym namiotem
piłką z boiska
za jej perfumami
zapachem benzyny
i ciętych kwiatów
setkami perfum
z sercem na ramieniu
zapachem niemowlęcia
zduszony wychodzisz
na powiew bryzy
i sam już nie wiesz
czy ta nić
nie ciągnie się
z samego szczytu
na sam dół
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz