LENA PELOWSKA

Marcjanna upada pod ciężarem siatki po raz pierwszy



Nie wiedziała, że będzie tak ciężko dopóki nie było
Choć mówiły jej o tym wszystkie babki i ciotki
Ja będę inna, myślała

Okupację nosi jednak w sobie odkąd pojawił się najeźdźca
Teraz tylko tajne komplety wieczorami
I godzina policyjna

Nie jest to problem, konstatuje, wyrwę się do biblioteki
Publicznej ale cichej, będę czytać wszystkie
Zakazane książki świata

Tylko sieć zarzucona na jej wrażliwe sumienie
Nie pozwala wracać po zmroku
Upada na schodach

Po raz pierwszy

Brak komentarzy: