Marcjanna uczęszcza
od poniedziałku do soboty
nosi pod pachą torbę
z żeglarskiego płótna
a w niej zeszyt po babci
z materiałową zakładką
Marcjanna zaskakuje
ma pamięć książkową
dwie lekcje temu czytano
wiersz pani Twardowskiej
i pływał w zielonym słoju
ruchliwy pantofelek
Marcjanna wymyśla
bajki o księżniczkach
dłubie w ławce z wgłębieniem
na stalówki i kałamarz
przegląda się w gablocie
z wojennym sztandarem
Marcjanna jest darem
na tysiąclecie Polski
od społeczeństwa dla rządu
deklamuje Gałczyńskiego
dostaje książkę i dyplom
klaszczą jej członkowie partii
Marcjanna wychodzi
spod skrzydeł dyrekcji
na czerwoną od maków łąkę
myśli o Monte Cassino
bitwie pod Lenino
i rozpuszcza włosy na wiatr
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz