Kochana żono buraka
Cebuli ogórka i kiełbasy
Rozkładasz się w wątpliwości
Dzielisz na warstwy uprzejmie
Ja ciebie kocham
Bo wielka jest twa ofiara
XXL i jak to się pierze
Na 90 stopni... ?
Ja ciebie wielbię -
Kojarzę cię z grilla u sąsiadów
Tego na działce pod czereśnią
Miałaś na sobie różowy top
Ja sobie ciebie upodobałam
Ciebie rozsławię wśród narodów
Bo któż jak nie ja?
Oddam ci chwałę za twój trud i znój
Za niezręczności i krzywdy
Za podarte gacie stare kapcie
Pijacki krzyk i bełkot
O pani ręczników papierowych!
Królowo spóźnień i kredytów
Pustych butelek i niedopałków
Przestajesz być sobą
Choć wcześniej byłaś całym
Światem
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz