na papierosie odbija się krew szminki
to nie mogą być dobre usta
myśli Marcjanna
tak smakują kostki przekupnej czekolady
i tak grzechoczą kości indeksów
rzucone na stół w nieładzie zanim
przystąpią do segregacji wedle alfabetu
niesfornych studentów
studentki zaś na skraju regału
tuż u wylotu
ptaki śmigłe nauk ścisłych
w obcisłych golfach naciąganych na usta
ich dziewiczy róż smakuje i całkuje
a to za wiele różniczek do przełknięcia
paniom z dziekanatu o czarnych szponach
wydrapujacych spinacze z dna szuflady nicości
mówią stanowcze 'nigdy więcej wojny!'
jest gdzieś kres w tej nieskończoności
panowania nad losem
kwiatów polskiej nauki
w wazonie z kaszubskim wzorem
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz