zwielokrotniłam ciebie kiedy patrzę na odchodnym
jest już początek słowa kłaniają się rzędem
otwarcie powiem witaj na dnie czai się samotność
którą najbardziej słychać przez pisk opon i szept
wszystko jest muzyką dla wrażliwych uszu i ud
drżenie powietrza kołysze pierzem i parzy
dlatego uciekamy przed sobą przed latem
zamykamy muzyczną pętle na dwa
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz