spijasz słowa z jej ust tak się tego wstydzi
jest zwykła jak zwykła jest dzikość jej serca
zamyka z trzaskiem drzwi do książek dla niej
bo piszą nowe by szła po nich jak po sznurku
nie umie sama spać myśli plączą się w pierścienie
włosów spływają brzegiem łóżka gdy patrzy w sufit
jak iskra gaśnie co wieczór by wzniecać ogień
o poranku i wstydzić się białego świtu
3 komentarze:
jedno tylko slowo mi nie pasuje, ale to nie mój wiersz ...pozdr x
Które słowo? :o) Dziękuję za czytanie. L.
'iskra nigdy dwa razy nie spłonie ze wstydu ' pozdrawiam Cie . x
Prześlij komentarz