kontroluje się we trzy strony jednocześnie
co jest dość trudne a jednak właśnie tak jest
podpatrujesz ją z dołu czekając aż spadnie
dojrzała szklana bombka nabrzmiała świętami
nie podejrzewasz jak może być krucha
kiedy wreszcie nadejdzie jej czas rozwiązania
póki co niech wisi pod wielką zasłoną nieba
nietknięta wciąż nie jest twoją gwiazdą
z bliska mogłaby być nawet słońcem
króluje nad małą choinką odbija twoją twarz
światło oczu rozdwaja się w dwie jasne plamki
przyklejone są do niej jak pieczęć nabywcy
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz