w dołeczku dłoni
ciepły twój policzek
rozgość się
któż cię ochroni
po tej ziemi stronie
jeśli nie ja kochanie
spleceni ba! splątani
w kwantowym świecie
zero jedynkowym
spadamy wciąż spadamy
w różową studnię
potencjału
w dołeczku dłoni
źródełko mam malutkie
to dywergencja
wszystko ci
wytłumaczę może
kiedyś
ale
już lepiej
śpij
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz