kiedy przyjdzie dzień wrażliwości na ból
na każdy podmuch wiatru i ciche skamlenie
kiedy wzdłuż piersi podążać będą
armie hunów aż do ich uwolnienia
na białym papierze oszronionej ziemi
zaludni się świat popiołem
czerwienią krwi pokryje się stoczniowa rdza
i wesel zabrzmią pęknięte dzwony
wtedy
zapragniesz schronić się we mnie
w cieple nieważkich słów
czepiać się liter i znaków
najbardziej przestankowych
jak ręki w akcie czułości
zanurzającej się w płynną noc
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz