LENA PELOWSKA

Marcjanna znika siebie


wessała ją ta jesień całkiem
a zima dokonała reszty
mówiła że będzie twarda

i rzeczywiście była
zmarzła na kość
już pierwszej nocy

od rana nie przyjmuje do siebie
raczej oddaje - ujmując sobie
a nawet czyniąc wyrzuty


nie ma jej w domu
dla nikogo - gdzieś jest
ale to lata świetlne stąd

tkwi pewnie w czarnej dziurze
naciąga na nią kołdrę w zygzaki
kluczy palcem po pościeli

Brak komentarzy: