obiecała napisać wiersz
co pójdzie w pięty im wszystkim
nieogolonym i prześmierdłym
ale zaraz potem pomyślała
dość! poezja nie jest dla wojny
nie dla pieprzenia od krawędzi
po krawędź ciągnięcia noża i flaków z olejem
nie dla czołgania się brukiem i spania
przy skrzynce piwa na worku cebuli
dość obrusów ściągniętych ze stołów
gdzie matki podają karpiom własną pierś
a podrostki wbijają pod łuskę ostry nóż przekleństw
gdzie jesteś a częściej cię nie ma
albowiem dojeżdżasz traktem krajowym
w rodzinne strony bez celu i chęci
pozostając na dłuższym popasie
poezja niech płynie czystym nurtem
przelewa przez serce i mózg do trzewi
niech spływa lawą wzdłuż ud
po wgłębienie na kostce
a potem piecze skwierczy
wypala pieczęcie
poezja niech wniesie chłód marmuru
miękkość piasku na plaży w ustce
niech znamię odciska na dowolnej
części ciała najbardziej zaś
na zagłębieniach snów
za uchem gdzie znać zapach piżma
i strużkę potu kochanka
Marcjanna nie kłania się w pas wojaczkom
nie wie kto zacz i dobrze jej pod kloszem
ze sprzączkami trzewików
w rozmiarach dla pensjonarek
każdy wojaczek to wie i przygasza
światło kaganka co by za dużo
nie przemycać na wojnę
a nuż się dowiedzą że bez nich
świat jest pogorzeliskiem
bez muz i panien głupich
bez leciwych mateczek
małych maryjek
pójdzie im w pięty
2020/2021
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz