dziewczęta z Dolnego Miasta
ze Stogów i z Przeróbki
słyszały nieco o Marcjannie
kiedy grzebano na Westerplatte
ona chodziła wzdłuż brzegu
szeptała falom słowa pociechy
rzucała kamyki w ciemność
znają ją inżynierowie z portu
choć żaden osobiście
jest nazbyt płocha
to dziewczę z czarną duszą
włóczy spódnice
po krzakach i płotach
suszy włosy na wietrze
nosi w sobie wojnę wewnętrzną
przegrała ponoć pierwszą bitwę
i los jej nadal niepewny
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz