kiedy cichną wrzaski mew
a nocna zmiana chowa się
po dokach i kontenerach
Marcjanna wstępuje na żuraw
wstępuje wśród chwały
w asyście pisków i stuków
miarowych młotków
w łomocie serca
łopocą na wietrze szmaty
nad stocznią unosi się z wolna
zapach smarów
i żyznej rdzy
i to jest noc jej wniebowstąpienia
na szczycie żurawia
wielkiej komunii
z zimnym kosmosem
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz