ale kosmos!
krzyczą nad nią zachwyceni chłopcy
plują przez szpary w mleczakach
kiedy zachwyt nabiera na sile
ale kosmos! Marca, Ty wariatko!
pulsuje w uszach do pierwszej przecznicy
gdzie chłód kamienic
tuli jej serce
pod pachą atlas nieba
rozkłada się na wietrze
zajmuje przestrzeń większą
niż szkolne podręczniki
można nim zawadzić
o przypadkowego przechodnia
w strumieniu słońca
utworzyć wielki cień
Marcjanna
wlecze ten cień
i wchodzi z nim w mrok
rozgwieżdżonej nocy
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz