macie czas...
płynąc przez bezkres we własnej dłubance
moczycie dłonie w migoczącej wodzie
każdy chlupot wyznaje wam wdzięczność
i oddaje swój krótkotrwały ukłon
kochanka co ranka przytula do ciebie
nagie ciało wpasowuje się w załomki
rozświetlonej latem wyobraźni
nucicie razem kołysanki
jest wierna tobie przez cały dzień
przyrządza posiłki z owoców morza
i pomarańczy potem tańczy
masuje ramiona oliwką
po południu sprawdza jak jest
po drugiej stronie tęczy wieczorem
zapala cynamonowe lampiony
cytuje krótką historię czasu
i pisze listy do profesora od snów
i znów jest twoja
nad ranem gdy zorze różowieją
nie pamięta nocy jest świeża
i możesz zaczynać wszystko od nowa
macie czas...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz