Kiedy śmiga przez miasto
Wyciągają się ku niej ręce
Wilgotne od deszczu
Pragną bliskości
Kraina deszczowców...
Tu króluje mrok i chłód
Dotkną cię a zamienisz się
W mokry słup betonu
Ogłoszeń sprzed miesiąca
Każdy ma swoją historię
Z histerią depresją agresją i wódką
Porzuciły ich kobiety życia
Lub życie podrzuciło niewypał
W mokrych miejscach
Mają rozmoczone fajki
Wiecznie brakuje im ognia
To kraina deszczowców...
Kochana Marcjanno
Spływaj nim przyjdzie zmierzch
Po tobie choćby potop
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz